Boży Strongmani... czyli? PDF Drukuj Email

Z czym kojarzą Ci się wielcy starotestamentowi bohaterowie? Może z niezłomną wiarą, zaufaniem Bogu, silną osobowością, doskonałym charakterem? Wielki Mojżesz wyprowadzający Izraelitów z Egiptu, wierny Bogu Jakub nazwany ojcem narodu wybranego, Józef który mimo pasma porażek stał się namiestnikiem Egiptu, wielki król Dawid, czy król Salomon - najmądrzejszy człowiek świata... Myśląc o tych wielkich postaciach z Biblii mamy tendencję do ich idealizowania, przypisujemy im cechy charakteru właściwe doskonałym bohaterom, zapominając o tym, że byli to zwykli ludzie, borykający się ze zwykłymi ludzkimi problemami i ulegający tym samym mechanizmom, jakim my ulegamy. Tracimy często z oczu tą właśnie rzecz, patrząc jedynie na ich wielkie osiągnięcia. Ale wystarczy spojrzeć na historie Biblijne z nieco innej strony, aby dostrzec w jakim błędzie jesteśmy. Czy rzeczywiście ci Wielcy byli tak doskonali? Przecież to Abraham postanowił wyręczyć Boga i na własna rękę spełnić Bożą obietnicę licznego potomstwa. Jego wnuk Jakub oszukał ojca a swojemu bratu ukradł dziedzictwo, Mojżesz zabił Egipcjanina, Dawid pożądając żonę jednego ze swoich żołnierzy, posłał go na pewną śmierć. Salomon, ten mądry król, który rozstrzygał kwestie nie do rozstrzygnięcia, on właśnie otoczył się setkami kobiet (żon), które wciągnęły go w pogańskie praktyki... Jak więc to było z tą ich doskonałością? No i dlaczego Bóg chciał mieć z nimi tak wiele wspólnego?



Trochę o Józefie...
Józef przedstawiany jako nienaganny, młody, pełny energii mężczyzna, który choć doświadcza wielkiego zła (zostaje zdradzony i opuszczony przez braci) dalej pełen ufności i bez zwątpienia trwa przy Bogu i w kolejnych odsłonach ciągle idzie do przodu. Zawsze pokazywany jest jako ucieleśnienie dobra, i na tej cesze autorzy filmów i animacji skupiają się najbardziej. Nie widać wpływu doświadczeń na jego życie, nie widać traumy jaką przeżywa czy zmęczenia sytuacjami jakie go spotykają. Każda próba ekranizacji, pokazania jego życia realizuje jeden, względnie stały schemat: najpierw krótka odsłona z jego dzieciństwa - faworyzacja ze strony ojca, następnie zdrada zazdrosnych braci i niewolnictwo w Egipcie, szybki awans na stanowisko zarządcy na dworze Potyfara, potem kolejna zdrada i wtrącenie do więzienia. Następnie w wyniku tłumaczenia snu Faraona i mądrości, z jaką szybko buduje plan ratunkowy dla Egiptu, staje się namiestnikiem - drugą osobistością po Faraonie. Historia streszczona w kilka sekund. Ale czy rzeczywiście tak łatwo, szybko i przyjemnie to się odbyło?

Historie o Józefie mają do siebie to, że przedstawiają Józefa jako chłopca praktycznie bez wad, szczerego, posłusznego, zabiegającego o akceptację braci i rodziców. I co ważniejsze: nie rozumiejącego postępowania swoich braci, czy ich niechęci względem niego. Być może taki właśnie był Józef, a przynajmniej chciałbym, aby tak było. Jednak dzięki takiemu przedstawieniu Józefa, jego postać staje się nierealna. Wiem, że aby skupić się na przekazie konieczne są kontrasty i wyrazistość postaci. Jednak ciągle zadaję sobie pytanie - jak zachowałoby się młody człowiek faworyzowany przez rodziców? Czytając historię Józefa i mając w pamięci to, że Jakub wyróżniał go i dawał mu odczuć że jest wyjątkowy, jako domorosły psycholog jestem skłonny stwierdzić, że nie pozostało to bez wpływu na jego charakter, sposób zachowania, stosunek do braci. Józef był przecież człowiekiem. Aby opisać jak zachowuje się młody człowiek, wystarczy obserwacja innych dzieci. Jaki więc mógł być Józef? Trochę pyszny, trochę zadufany w sobie? Może traktował swych starszych braci z góry? Nie znajdziesz takiego opisu w Biblii, mogę się tego jedynie domyślać, ale być może tak właśnie było. Być może jego charakter był dodatkową rzeczą powodującą rozżalenie braci. Co by nie mówić o Józefie, z całą pewnością nie był okazem doskonałości i wcieleniem dobra. Był człowiekiem.

Bracia Józefa zawsze przedstawiani są w złym świetle. Niedobrzy bracia wrzucają niewinnego człowieka do studni a potem sprzedają go w niewolę. Przecież Józef był wyjątkowy... Wyjątkowy? Dlaczego bracia mieliby tak uważać? I tu znów zatrzymajmy się na chwilę. Wyobraź sobie, że wychowujesz się w rodzinie, w której bardziej kochane i wyróżniane jest jedno z Twojego rodzeństwa. Jak reagujesz? Gdyby dotyczyło to jedynie pojedynczej sytuacji, machnąłbyś ręką. Ale gdyby dotyczyło to całego Twojego życia, całej Waszej codzienności, otrzymywanych prezentów, wolnego czasu jaki spędzacie z rodzicami, uwagi jaką Wam poświęcają rodzice i przydzielanym obowiązkom? Gdyby w każdej z tych sytuacji rodzice traktowali Twoje rodzeństwo lepiej i to oficjalnie, kupując lepsze ubrania, dając do zrozumienia że mocniej je kochają... Jak wówczas byś się czuł? Jak traktowałbyś wyróżniane rodzeństwo? Byłbyś cierpliwy, pełen pokory i w żaden sposób nie dotknęłoby Cię to? A może uważałbyś, że to niesprawiedliwe - w końcu wszyscy jesteście dziećmi tych samych rodziców! W środku narastałoby rozżalenie i ból. Czyn braci Józefa był zły i to nie ulega wątpliwości. Ale omawiana historia nie mogła skończyć się inaczej. Coś wreszcie pękło w braciach Józefa i dopuścili się rzeczy, której pewnie później żałowali. Ale innego rozwiązania na tamten czas nie znaleźli. Zareagowali źle, ale ich reakcja nie wypływała z jednej konkretnej sytuacji a z dni, tygodni, miesięcy, lat niesprawiedliwości, jakiej doświadczali. Widzimy więc niedoskonałość Józefa, widzimy też niedoskonałość jego braci i ich zły, choć mający uzasadnienie, czyn.

A co z Jakubem? Skoro Bóg nazywany jest Bogiem Abrahama, Izaaka i JAKUBA, może on jedyny był wyjątkowy, doskonały. Jakub w tej historii również rozczarowuje. Po pierwsze dopuszcza się poważnych błędów wychowawczych (jak powiedziałem domorosły ze mnie psycholog). Rozumiem z czego wynika jego postępowanie. Jakub posiadał dwie żony, których nie kochał tak samo mocno. Ba, z pierwszą związał się dzięki oszustwu teścia. Nie dziwi więc mnie to, że gdy jego ukochana żona po wielu latach zachodzi w ciążę i rodzi mu syna, Jakub obdarza go szczególną miłością. Jednak nie jest idealnym rodzicem. Jego sposób okazywania miłości względem najmłodszego syna, połączony z brakiem mądrości w okazywaniu jej pozostałym dzieciom, doprowadza do tragedii a przynajmniej jest jedną z jej przyczyn. Historia mogła potoczyć się inaczej gdyby Jakub postępował mądrzej jako rodzic. Jak widzimy nie jest więc takim doskonałym człowiekiem mimo, że całe pokolenia będą później nazywać Boga Bogiem Jakuba.

Kto więc z rodziny Jakuba jest doskonały? Jakub? Józef? Bo, że bracia nie są doskonali to wiemy. Czy więc świadomość niedoskonałości Biblijnych Herosów powinna zburzyć mój obraz wielkiego Starotestamentowego Sługi Bożego? Wydaje mi się, że mając świadomość ich niedoskonałości, postacie te wreszcie stają się dla mnie bardziej prawdziwe. Zaczynają istnieć naprawdę. Mimo niedoskonałości ich wszystkich, mimo licznych błędów które popełniali, Bóg użył ich w swoim planie ratowania świata. Tak często zdarza nam się zapominać o tym, że Bóg wybiera naszą słabość, aby przekuć ją na coś wyjątkowego. Tak często tworzymy sobie obrazy doskonałych Bożych sług, popadając w lekką frustrację gdy kolejny raz nasz charakter zawodzi, gdy nie udaje nam się wytrwać w postanowieniach, gdy grzeszymy. Pamiętaj - nie jesteś doskonały, choć Bóg chce abyś zmierzał do doskonałości. I zmierzaj do niej! Ale wiedz, mimo Twoich braków i tak możesz być częścią Jego planu, możesz zostać użyty do wielkich rzeczy. Po prostu - bądź wierny Bogu jak Jakub, jak Józef, trwaj przy Nim. Dzięki temu staniesz się częścią niezwykłej, niepowtarzalnej historii, częścią Bożego planu.

 

Marcin J.


Podziel się z innymi: 
Ulubione Twitter Facebook Myspace blogger google
Wpisany przez Marcin Jóźwik (czwartek, 20 stycznia 2011 20:12). Wyświetlono: 2554 razy