Pytać każdy może…

Tak jakoś ostatnio zacząłem sobie pewne rzeczy liczyć, rachować (taki językowy staroć, ale kojarzący się z rachunkiem). Starałem się policzyć ile razy wygłaszałem kazania, ile ich było w czasie mojej służby Słowa (która jest dla mnie wielką radością). Gdyby bardzo wszystko zaokrąglić, to okazuje się, że będzie to liczba 1000 kazań. Notatki do wielu z nich (może nawet większości) są u mnie, na książkowych półkach. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem z Kościołem dzielić się tym, co płonęło w moim wnętrzu. Jednocześnie jest pewien niedosyt. Kazanie jest jednak komunikacją w jedną stronę.

Ten niedosyt zainspirował mnie do pewnej zmiany.
Dlatego postanowiłem zrobić drobną korektę. Raz w miesiącu skracam swoją usługę Słowem, a pozostały czas przeznaczam na to, aby odpowiedzieć na pytania (a czasami powiedzieć, jak szukam odpowiedzi), które zostały mi zadane przez osoby uczestniczące w naszych (Antiochii) spotkaniach za pomocą maila, lub w innej formie.

Będę starał się zrozumieć każde pytanie, aby móc na nie odpowiedzieć jak najbardziej uczciwie. Czasami będę chciał porozmawiać z osobą zadającą pytanie, aby trafić w sedno sprawy. Czasami odpowiedź, będzie bardziej wskazówką, gdzie szukać odpowiedzi, bo nikt z nas nie ma wszystkich odpowiedzi.
Nasze spotkania Kościoła mają być jak najbardziej zbliżone do naszego życia. A częścią naszego życia są pytania, które zadajemy, które słyszymy i nad którymi nie możemy przestać się zastanawiać. Stąd moje zaproszenie.

Zapraszam. Pytania? Proszę bardzo.
Edward


Podziel się z innymi: 
Ulubione Twitter Facebook Myspace blogger google
Wpisany przez Jan Frącz (niedziela, 18 lutego 2018 09:37). Wyświetlono: 435 razy